To bardzo praktyczne na imprezie podać babeczki bez potrzeby krojenia. Mój mąż mówi, że jak zaczniesz jeść nie możesz przestać…

Składniki
100 g masła
200 g mąki
1 żółtko
3 łyżki zimnej wody

nadzienie wiśniowe
450 g mrożonych wiśni  lub świeżych
2 łyżki cukru

1,5  łyżki skrobi

beza
5 białek
250 g cukru

Sposób wykonania

  1. Wymieszaj wszystkie składniki ciasta i wyrabiaj do połączenia składników.
  2. Rozwałkuj pomiędzy dwoma papierami do pieczenia na grubość około pół centymetra. Odłóż do lodówki do schłodzenia. Ja odkładam na 3 minuty do zamrażarki.
  3. Wysmaruj foremki do babeczek grubo masłem.        
  4. Wyciągnij z lodówki schłodzone ciasto. Wykrój kółka do foremek  i jeszcze zimne (sztywne) przekładaj na foremki i delikatnie dociskając dopasuj do kształtu foremki. Nakłuj widelcem.
  5. Połóż mały kawałek papieru do pieczenia na każdej babeczce, dociąż specjalnymi kulkami albo grochem(fasolą, cieciorką).
  6. Piecz 10 minut w 180 stopniach.
  7. Ściągnij obciążenie i piecz jeszcze 10 minut w 180 stopniach.

Kiedy babeczki będą w piekarniku przygotuj nadzienie wiśniowe:

  1. Włóż do rondla mrożone wiśnie i dodaj cukier. Gotuj na małym ogniu przez około 5 minut. Kiedy wiśnie puszczą sok odlej go i ostudź.
    Jeżeli chcesz użyć świeżych to :
    Włóż do rondla świeże wiśnie i dodaj cukier. Dodaj pół szklanki wody. Gotuj na małym ogniu przez około 5 minut. Kiedy wiśnie puszczą sok odlej go i ostudź.
  2. Dodaj do wystudzonego soku 1 łyżkę skrobi i zamieszaj.
  3. Dodaj do ciepłych wiśni sok ze skrobią i  zamieszaj. Podgrzej krótko, żeby  sok zgęstniał.

 

  1. Wyciągnij babeczki z foremek.
  2. Nałóż do każdej po łyżce nadzienia wiśniowego.
  3. Ubij pianę z białek dodając stopniowo cukier. Parę uwag o ubijaniu piany: https://www.chwilawkuchni.pl/ubijanie-piany-z-bialek-z-cukrem/
  4. Nakładaj na każdą babeczkę ubitą pianę z białek łyżką lub tylką:)
  5. Włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, obniż temperaturę do 90 stopni i piecz jeszcze godzinę i 15 minut. Sprawdź czy beza jest wystarczająco twarda, jeżeli trzeba piecz jeszcze dłużej.